Portugalia

Opuściliśmy Hiszpanię i wjechaliśmy do Portugalii. Tutaj, dla obcokrajowców, wszystkie autostrady są płatne, więc postanowiliśmy pojechać bocznymi drogami i obejrzeć małe miejscowości — w końcu trzeba poczuć klimat kraju. Odkryliśmy, że nawet w najmniejszym miasteczku ludzie mówią po angielsku. To bardzo duża zmiana w porównaniu z Hiszpanią. Drugą istotną zmianą, której nie sposób nie zauważyć, to jakość dróg — poczuliśmy się jak w Polsce.

Jechaliśmy spokojnie i podziwialiśmy krajobrazy. Pod wieczór dotarliśmy do Lizbony. Uparłam się, żeby sfotografować Torre de Belém. Spędziłam ponad godzinę, pstrykając fotki, tak jakby mało było zdjęć tej wieży na internecie. No nic.

Julia Chodor Chodorowska
Krajobrazy z drogi. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Portugalia”

Sewilla

Sewilla — przepiękne miasto — od razu się zakochałam. Urokliwe uliczki, restauracje, galerie i potworny gorąc. Było chyba z 35 stopni w cieniu, a to dopiero połowa maja.

Bardzo mi się spodobał system zraszaczy zamontowany, nad stolikami restauracyjnymi, na markizach i parasolach. Co kilka sekund delikatna mgiełka schładza otoczenie.

Dziewczyny świetnie się bawiły, biegając po ulicach i ogrodach Sewilli, a Sonia kradła monety z fontann.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Sewilla”

Zakończenie roku

Niedawno, u Olgi w szkole było zakończenie roku. W hiszpańskich szkołach teoretyczny koniec roku jest trochę wcześniej niż faktyczny. O co chodzi, nie wiem, jeszcze tego nie ogarnęłam.

Były występy i rozdanie dyplomów szóstoklasistom.

Lidia i Sonia były w grupie technicznej albo pirotechnicznej.

A gdy scena opustoszła…

Julia Chodor Chodorowska
Występ Olgi. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Zakończenie roku”

Gibraltar

Gibraltar — typowa angielska ziemia. W Hiszpanii bezchmurnie, a do Skały Gibraltarskiej wisi przyczepiona wielka chmura. Było zimno, od razu założyliśmy bluzy i długie spodnie.

Pojechaliśmy na Europa Point, gdzie jest pomnik upamiętniający rozbicie się samolotu z generałem Władysławem Sikorskim na pokładzie. 200 metrów dalej znajduje się meczet.

Rano postanowiliśmy zjeść typowe brytyjskie śniadanie, żeby poczuć angielską atmosferę, no i poczuliśmy. Śniadanie było brytyjskie, przy stoliku obok siedzieli Arabowie, a kelner nie mówił po angielsku — no tak samo, jak w Londynie.

Julia Chodor Chodorowska
Pomnik upamiętniający katastrofę samolotu z gen. Władysławem Sikorskim na pokładzie. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Gibraltar”

Rest Area – MOP

Rest area, po polsku zwany MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) – wydzielone miejsce wzdłuż autostrady, gdzie podróżujący mogą zatrzymać się, skorzystać z łazienki, zjeść coś przy stoliku, chwilę odpocząć. Widziałam takie w US, w Niemczech, we Francji, ba… nawet w Polsce.

Ale te w Hiszpanii w niczym nie przypominają tych, które znam.

Julia Chodor Chodorowska
Popatrz w lewo… Photo: Julia Chodor

Continue reading “Rest Area – MOP”

Granada

Jeżeli widzisz rycerzy w śliniących zbrojach, matadorów walczących z bykami, tancerki flamenco, arabskie budowle, zabytkowe uliczki, graffiti na murach, a na obiad jesz paellę, to znaczy, że jesteś w Granadzie. Tutaj znajdziesz wszystko, z czym Hiszpania się kojarzy.

Na ulicach spotkasz każdy typ człowieka. Studenci, squatersi, punki, hipsterzy, metale, rastafarianie i prostytutki; Cyganie, Arabowie, turyści. Może, jak będziesz miał odrobinę szczęścia, to uda Ci się spotkać rodowitego Hiszpana.

Granada jest miejscem ludzi młodych i turystów. W wąskich uliczkach handluje się wszystkim, co tylko odwiedzający miasto zechce kupić. Można tutaj zwiedzić chyba każdy rodzaj budowli i obejrzeć najróżniejsze występy, oczywiście za odpowiednią cenę, a w Granadzie wszystko się ceni.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Granada”

Alpujarra

“Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.”

Konrad Wallenrod, Adam Mickiewicz

 

Każdy powód do zwiedzania jest dobry. Był Scypion Afrykański, jest i Mickiewicz.

Z Almeríi do Granady pojechaliśmy drogą przez wzgórza Alpujarry. Piękna trasa. Po drodze zrobiliśmy postój. Alek niczym Almanzor stawiał opór hiszpańskiemu urokowi.

Julia Chodor Chodorowska
Wzgórza Alpujarry. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Alpujarra”

Almería

Almería — miasto marmuru. W tym regionie Hiszpanii wydobywa się go najwięcej i widać to na każdym kroku. Wszystko jest tutaj marmurowe i wygląda to bardzo ładnie.

Udało nam się dokładnie obejrzeć Alkazabę — wstęp był gratis. Budowla robi wrażenie. Z murów arabskiej fortyfikacji widać port i prawie całe miasto. Chcieliśmy zwiedzić katedrę, ale dzieci wolały ratować gołąbka i schłodzić się w fontannie. Może następnym razem się uda.

Najważniejsze na koniec — w mieście był akurat festiwal piwa.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor
Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Almería”