Tak dla odmiany coś w czarno-bieli.

Blog
Legendy Olszynki to teatralizowany spacer po Olszynce Grochowskiej przygotowany i prowadzony przez Teatr Akt i ich gości. Zawsze lubiłam wszystkie przedstawienia Teatru Akt i muszę przyznać, że moim córkom też się bardzo podobało. Emocje je rozsadzały. Od ciekawości, poprzez niepewność aż po radość.

Co roku, w drugą niedzielę września odbywają się uroczystości upamiętniające Żołnierzy 77 Pułku Piechoty Wojska Polskiego; 77 Pułk Piechoty Okręgu Nowogrodzkiego Armii Krajowej oraz Mieszkańców Ziemii Lidzkiej; Poległych i Zamordowanych przez okupantów w latach 1939-1945.
Napis na pomniku brzmi:
ŻOŁNIERZOM 77 PUŁKU PIECHOTY WOJSKA POLSKIEGO
***
77 PUŁKU PIECHOTY OKRĘGU NOWOGRODZKIEGO ARMII KRAJOWEJ
ORAZ
MIESZKAŃCOM ZIEMI LIDZKIEJ
***
POLEGŁYM I ZAMORDOWANYM PRZEZ OKUPANTÓW W LATACH 1939-1945
***
W HOŁDZIE I KU PAMIĘCI NASTĘPNYCH POKOLEŃ POLAKÓW
Fundatorem pomnika jest Witold Krupowicz – człowiek z niezwykłą historią. A poza tym był to przyjaciel mojego św. pamięci Dziadka.

Gdy dzisiaj rano odprowadzałam dzieci do przedszkola, w pewnym momencie usłyszałam za plecami głośne stwierdzenie “telewizja kłamie”. Obejrzałam się i zobaczyłam ojca, który tymi słowami uczył swojego małego synka prawdy o współczesnym świecie.

Na początek moja prywatna opinia. Nie jestem przeciwko uchodźcom. Co więcej, uważam, że każdy człowiek powinien mieć prawo mieszkać i pracować gdzie chce. Nie jest tak, że wszyscy chcieliby żyć w USA, o ironio powiem więcej, spotkałam nawet kilku Amerykanów, którzy uciekli ze swojego kraju i mieszkali nielegalnie w Polsce. Natomiast, jestem zdecydowanie za tym, by ludzie przemieszczali się zgodnie z ustalonymi zasadami i prawem. Znajdź pracę, przyjedź, naucz się języka, szanuj i przyjmij kulturę danego kraju.
Lubię pójść na paradę z okazji Dnia Wojska Polskiego. Nie idę tam po to, żeby podziwiać wspaniałe uzbrojenie polskiej armii i polską taktykę zaczadzenia wroga dymem z rur wydechowych. Idę po to, żeby stanąć w odległości 2-3 metrów od przejeżdżającego czołgu i poczuć siłę kilkutonowego żelastwa, trzęsącą się ziemię, huk silników. Idę po to, żeby spróbować sobie wyobrazić czym jest wojna. Zadać pytania: “A jakby to było, gdyby po ulicach rzeczywiście szalały czołgi?”.

