Sewilla

Sewilla — przepiękne miasto — od razu się zakochałam. Urokliwe uliczki, restauracje, galerie i potworny gorąc. Było chyba z 35 stopni w cieniu, a to dopiero połowa maja.

Bardzo mi się spodobał system zraszaczy zamontowany, nad stolikami restauracyjnymi, na markizach i parasolach. Co kilka sekund delikatna mgiełka schładza otoczenie.

Dziewczyny świetnie się bawiły, biegając po ulicach i ogrodach Sewilli, a Sonia kradła monety z fontann.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Sewilla”

Gibraltar

Gibraltar — typowa angielska ziemia. W Hiszpanii bezchmurnie, a do Skały Gibraltarskiej wisi przyczepiona wielka chmura. Było zimno, od razu założyliśmy bluzy i długie spodnie.

Pojechaliśmy na Europa Point, gdzie jest pomnik upamiętniający rozbicie się samolotu z generałem Władysławem Sikorskim na pokładzie. 200 metrów dalej znajduje się meczet.

Rano postanowiliśmy zjeść typowe brytyjskie śniadanie, żeby poczuć angielską atmosferę, no i poczuliśmy. Śniadanie było brytyjskie, przy stoliku obok siedzieli Arabowie, a kelner nie mówił po angielsku — no tak samo, jak w Londynie.

Julia Chodor Chodorowska
Pomnik upamiętniający katastrofę samolotu z gen. Władysławem Sikorskim na pokładzie. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Gibraltar”

Rest Area – MOP

Rest area, po polsku zwany MOP (Miejsce Obsługi Podróżnych) – wydzielone miejsce wzdłuż autostrady, gdzie podróżujący mogą zatrzymać się, skorzystać z łazienki, zjeść coś przy stoliku, chwilę odpocząć. Widziałam takie w US, w Niemczech, we Francji, ba… nawet w Polsce.

Ale te w Hiszpanii w niczym nie przypominają tych, które znam.

Julia Chodor Chodorowska
Popatrz w lewo… Photo: Julia Chodor

Continue reading “Rest Area – MOP”

Granada

Jeżeli widzisz rycerzy w śliniących zbrojach, matadorów walczących z bykami, tancerki flamenco, arabskie budowle, zabytkowe uliczki, graffiti na murach, a na obiad jesz paellę, to znaczy, że jesteś w Granadzie. Tutaj znajdziesz wszystko, z czym Hiszpania się kojarzy.

Na ulicach spotkasz każdy typ człowieka. Studenci, squatersi, punki, hipsterzy, metale, rastafarianie i prostytutki; Cyganie, Arabowie, turyści. Może, jak będziesz miał odrobinę szczęścia, to uda Ci się spotkać rodowitego Hiszpana.

Granada jest miejscem ludzi młodych i turystów. W wąskich uliczkach handluje się wszystkim, co tylko odwiedzający miasto zechce kupić. Można tutaj zwiedzić chyba każdy rodzaj budowli i obejrzeć najróżniejsze występy, oczywiście za odpowiednią cenę, a w Granadzie wszystko się ceni.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Granada”

Alpujarra

“Broni się jeszcze z wież Alpuhary
Almanzor z garstką rycerzy,
Hiszpan pod miastem zatknął sztandary,
Jutro do szturmu uderzy.”

Konrad Wallenrod, Adam Mickiewicz

 

Każdy powód do zwiedzania jest dobry. Był Scypion Afrykański, jest i Mickiewicz.

Z Almeríi do Granady pojechaliśmy drogą przez wzgórza Alpujarry. Piękna trasa. Po drodze zrobiliśmy postój. Alek niczym Almanzor stawiał opór hiszpańskiemu urokowi.

Julia Chodor Chodorowska
Wzgórza Alpujarry. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Alpujarra”

Almería

Almería — miasto marmuru. W tym regionie Hiszpanii wydobywa się go najwięcej i widać to na każdym kroku. Wszystko jest tutaj marmurowe i wygląda to bardzo ładnie.

Udało nam się dokładnie obejrzeć Alkazabę — wstęp był gratis. Budowla robi wrażenie. Z murów arabskiej fortyfikacji widać port i prawie całe miasto. Chcieliśmy zwiedzić katedrę, ale dzieci wolały ratować gołąbka i schłodzić się w fontannie. Może następnym razem się uda.

Najważniejsze na koniec — w mieście był akurat festiwal piwa.

Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor
Julia Chodor Chodorowska
Photo: Julia Chodor

Continue reading “Almería”

Kartagena

Kartagena — miasto, które w 209 r. p. n. e. w czasie drugiej wojny punickiej zostało opanowane przez wodza rzymskiego Scypiona Afrykańskiego Starszego i był to główny powód naszej wizyty.

Kartagena to przeciwieństwo Walencji. Tutaj widać kryzys na każdym kroku. Pozamykane sklepy i rozpadające się budynki. Nie za dużo do oglądania, przede wszystkim pozostałości teatru rzymskiego. Ale miasto ma coś w sobie. Czuć klimat południowohiszpańskiej prowincji. Jest gorąco, wszystko jest wypłowiałe od słońca, kurz unosi się w powietrzu, a Arabowie handlują w cieniu rzymskich ruin.

Julia Chodor Chodorowska
Fasada budynku. Photo: Julia Chodor

Continue reading “Kartagena”

Walencja

Hmmm… nie bardzo wiem co powiedzieć o Walencji. Ładne miasto. Widać, że kasy mają jak lodu. Kryzys w Hiszpanii?… Może i w Hiszpanii, ale nie w Walencji. Piękne parki, odrestaurowane budynki, drogie sklepy, ludzie w zgrabnie skrojonych garniturach. Nawet konie mają parasole chroniące przed słońcem.

Turysta może zwiedzić katedrę i obejrzeć Świętego Graala za drobną opłatą 6 euro lub zaopatrzyć się w tradycyjny, ręcznie malowany talerzyk prosto z Chin w cenie 12 euro za sztukę.

Wszystko jest, tylko jakoś ducha miasta nie poczułam, ale może to dlatego, że byłam zmęczona.

Julia Chodor Chodorowska
Koń pod parasolem. photo: Julia Chodor

Continue reading “Walencja”